Wydrukuj tę stronę
poniedziałek, 16 październik 2017 12:46

Danuta Wawiłow

Raz i dwa,
raz i dwa,
pewna pani
miała psa.

Trzy i cztery,
trzy i cztery,
pies ten dziwne
miał maniery.

Pięć i sześć,
pięć i sześć,
wcale lodów
nie chciał jeść.

Siedem, osiem,
siedem, osiem,
wciąż o kości
tylko prosił.

Dziewięć, dziesięć,
dziewięć, dziesięć,
kto z was kości
mu przyniesie?

Może ja,
może Ty.
Licz od nowa:
raz, dwa, trzy.